Julie
Rankiem, po tym jak Cassian mnie naznaczył, obudziłam się z dziwnym spokojem w sercu. Przez lata budziłam się z niepokojem, poczuciem winy, ze starym strachem, że znów coś mi odebrano, że nie mogłam żyć pełnią życia i że nieszczęście stało się moim towarzyszem.
Ale kiedy następnego ranka otworzyłam oczy i zobaczyłam go wciąż tam, leżącego na boku, przyglądającego mi się, jakbym miała zniknąć






