ZIA
To nie powinno trwać tak długo.
Powinien obudzić się w ciągu kilku godzin. Ale minęły trzy dni, a on pozostawał nieruchomy, jakby nawet nie chciał się obudzić i zastać mnie siedzącej przy jego boku jak posąg.
Czasami mruczał przez sen. Ilekroć pochylałam się, by go usłyszeć, zawsze słyszałam, jak woła moje imię, jakby chciał coś powiedzieć, ale nie mógł.
Zia. To było wszystko, co potrafił wybe






