ZIA
Zatrzymałam się i spojrzałam w górę. Na szczycie schodów stała kobieta. Jej zielone oczy były utkwione we mnie, patrząc z intensywnością, która miała mnie spalić na popiół.
Zmarszczyłam brwi, taksując resztę jej sylwetki. Wyglądała na wczesne czterdzieści lat i miała na sobie elegancką, opiętą czarną suknię.
Przeskanowałam pamięć w poszukiwaniu jakiejkolwiek wcześniejszej interakcji z nią, ale






