ZIA
Znów miałam ten sam koszmar.
Wszędzie był ogień, a ja płonęłam. Potem widziałam tylko krew, która spadała deszczem z ciemnego nieba.
Ból mnie trawił. Błagałam i prosiłam o uwolnienie, o śmierć lub spokój, ale tkwiłam w pułapce.
Czułam dziwne pragnienie. Niewidzialne igły tkwiły w moim gardle, raniąc przy każdym oddechu. Otworzyłam usta i łykałam gęstą, szkarłatną krew spadającą na mnie.
Ogień






