ZIA
– Chester – szepnęłam do telefonu satelitarnego, a mój głos drżał mimo wymuszonego spokoju, który starałam się zachować.
– Zia. Czy porywacze kazali ci wykonać ten telefon? – rozległ się spokojny głos Chestera. Przez chwilę zaskoczyło mnie, że w jego tonie nie było nawet cienia paniki... tylko czysty spokój.
Moje kostki zbielały na krawędziach urządzenia.
– Chcą terytorium przy magazynach. Mów






