ZIA
– C-co? – wykrztusiłam, a moje serce zgubiło kolejny rytm.
Nagle wyciągnął rękę i chwycił mnie za dłoń. Mimo woli z moich ust wyrwało się westchnienie. Prąd przeszył moje ciało, wywołując dreszcz.
Maximus przyciągnął mnie blisko. Jego wzrok opadł. Podążyłam za jego spojrzeniem i zacisnęłam szczękę.
Jego palce przesunęły się na mój posiniaczony nadgarstek. Patrzyłam, jak zacieśnia chwyt, wbijaj






