ZIA
Mój umysł wciąż buntował się przeciwko pożądaniu krążącemu w moich żyłach. Walka wysłała falę ciepła w dół mojego ciała, uderzając nisko w podbrzusze.
Złapałam oddech, opadając bezwładnie w jego ramiona. Maximus chwycił mnie w talii i podciągnął do góry. W jednej chwili siedział już na kanapie, a ja siedziałam na nim okrakiem.
Moje plecy wygięły się w łuk, gdy jego palce prześledziły linię moj






