ZIA
Pozostałam na kanapie długo po wyjściu Maximusa, zastygła w ciszy, którą po sobie pozostawił. Jego słowa wciąż dźwięczały mi w uszach, zbyt głośne, by je zignorować.
Powiedział: „Miałaś swoją zabawę. Teraz moja kolej”. Co on, kurwa, miał na myśli?
Zwinęłam się w sobie, moja koszula wciąż wisiała rozpięta, a skóra piekła w miejscach, gdzie jego oddech musnął moje ciało.
Nie wiedziałam, jak dług






