MAXIMUS
Znowu robiła ze mnie głupca. Używała swoich starych sztuczek. Myślała, że to zadziała, że więź między nami zmusi mnie do stania się ponownie jej marionetką.
To było głupie.
– Przepraszam – szepnęła. – Proszę… nie strasz mnie już. Zrobię, co zechcesz, ale proszę, nie nienawidź mnie.
Ale jeszcze głupszym faktem było to, że…
Czułem pokusę, by jej uwierzyć. Coś w środku krzyczało, bym się podd






