ZIA
– Nic ci nie zrobiłam, Maximusie. Odeszłam tylko dlatego, że wierzyłam, iż ty celowo…
– Więc co powiesz na to? – prychnął, po czym poczułam gorąco wędrujące w górę moich ramion.
Uderzyło w moje gardło, zaciskając się na nim jak silna dłoń. Potem przeniosło się do głowy i natychmiast pociemniało mi w oczach.
Krzyki… znajome, pełne udręki krzyki wypełniły moje uszy. Próbowałam wbić w coś paznokc






