ZIA
Jasmine nie dawała mi spokoju przez cały dzień. Ciągle prosiła, żebym coś zjadła, ale nie byłam w nastroju.
Na szczęście Maximus zabrał Sophie i wyszedł. Tylko patrzyłam, jak odchodzili na drugą stronę wyspy.
Coś tam było. A ja nie zbadałam tamtego terenu.
Miałam przeczucie, że to właśnie tam Maximus trzymał tych chłopców. To miało sens.
Ale nie mogłam za nimi pójść, biorąc pod uwagę, że Jasmi






