– Wyszedł za kaucją? – zapytał Grant, jego głos był spokojny i obojętny.
– Panie, bardzo mi przykro z powodu kłopotów, które sprawiłam, zmuszając pana do osobistej interwencji – powiedziała ostrożnie Clarice, wciąż podenerwowana.
– To była tylko mała przysługa, nic więcej. Spodziewałem się, że tak się stanie – że zostaniesz wezwana – skoro narkotyki znalezione przy Justinie pochodziły od ciebie.
T






