Atmosfera w sali szpitalnej była duszna, nie do zniesienia.
Mila i Quentin stali jak wryci, wpatrując się w Bellę w osłupieniu.
– Panno Bello, pani… Pani od samego początku wiedziała, że ten chłopiec to Młody Pan Hugh? – głos Quentina drżał z niedowierzania.
– Tak. – Bella zacisnęła usta, spuszczając rzęsy. – Ostatnim razem, kiedy Ralph zabrał niedopałek papierosa na test DNA… Znaliśmy już wyniki.






