"Dziadku, proszę, uspokój się." Po długim milczeniu Grant w końcu wystąpił naprzód, z ciepłym i łagodnym uśmiechem.
"Źle zrozumiałeś Tatę i źle zrozumiałeś mnie. Nigdy nie miałem zamiaru zająć miejsca Justina. Jestem kimś, kto żyje z okaleczonym ciałem od lat – bycie żywym i zdrowym to już błogosławieństwo. Nie odważyłbym się prosić o nic więcej. W moich oczach nie ma nikogo bardziej odpowiedniego






