**SOPHIA**
Wciąż byłam tym wszystkim bardzo skołowana. Co on próbuje powiedzieć, że musiał przyjść tak późno?
– Czyli mówisz, że sprawa jest tak ważna, że nie możesz czekać do jutra, tak?
– Masz rację. To bardzo ważne i wątpię, czy mogę sobie pozwolić na czekanie.
To interesujące. Przeniosłam ciężar ciała na drugą nogę, wpatrując się w niego intensywnie.
– Słucham, jestem cała w uszach.
– Sophio,






