**OGIER***
Kiedy szedłem w kierunku lochu, nie mogłem powstrzymać się od myśli, co Trina powie tym razem. Docierając do bramy lochu, zauważyłem, że Reginald już tam był, więc otworzył bramę, żebym mógł wejść.
– Witaj, Wasza Wysokość.
– Mówiłeś, że jest gotowa teraz rozmawiać?
– Tak. Bardzo chce się z tobą zobaczyć.
– Dobrze! Skoro tak bardzo chce, mam nadzieję, że ma mi wiele do powiedzenia.
– Ja






