Prawie zawrzała w Loganie tłumiona złość, gdy podwinął rękawy, gotów kogoś sprać.
Twarz Aspen również pałała gniewem.
Ci dranie byli stanowczo zbyt lekceważący.
Jednak Andrew zachował całkowity spokój i powiedział do Masona: "Załatw mi pokój. Odpocznę trochę, a zadzwoń do mnie, jak się zacznie bankiet."
Mason odparł z półuśmiechem: "Oczywiście, panie Lloyd. Tędy, proszę."
Wtedy młodszy członek rod






