Andrew zadrwił. – No cóż, zrobimy to po dobroci czy po złości?
Tony był bliski wybuchu. Warknął: – Zamknij się i puść Juana! Jeśli to zrobisz, pozwolę ci stąd wyjść. A teraz znikajcie! Wy wszyscy!
Andrew powiedział spokojnie: – Pani Rhodes, Dylan, doktorze Aicker – chodźmy.
Dylan nie ruszył się z miejsca. – Panie Lloyd, nie ufaj Tony'emu. Jak tylko wyjdziemy, rozkaże swoim ludziom nas otoczyć.
And






