Drugą ręką Andrew sięgnął za bar i wyciągnął czarny pistolet.
Rachel jęknęła. "Panie Lloyd, to jest…"
Andrew odparł spokojnie: "Najstarsza sztuczka w książce. Udawanie barmana z ukrytą bronią. To na niespodziewane ataki, standardowe ustawienie w miejscach rojących się od przestępczości zorganizowanej. Szczerze mówiąc, nudne."
Cmoknął językiem i nonszalancko wyjął magazynek. W tym momencie bywalcy






