Ryderowi daleko było do prawdziwej ostrożności Marcela. Ten drugi machnął ręką i rozkazał: „Źródlica, przeszukaj go! Mgławico, sprawdź jego telefon!”
Natychmiast, pomimo oporu Rydera, został przyciśnięty do stołu w celu przeszukania!
W międzyczasie Mgławica wyjął jego telefon i zaczął go sprawdzać.
Źródlica zwolnił go i powiedział chłodno: „Proszę pana, nic przy nim nie ma”.
Mgławica oddał telefon






