W następnej sekundzie Leslie spłonęła rumieńcem wstydu i wściekłości, gdy zdała sobie sprawę, że Andrew potraktował ją jak idiotkę. Tupała gniewnie, krzycząc: "Otwieraj te cholerne drzwi, bo sama je wyważę!"
Właśnie wtedy drzwi otworzyły się z hukiem i pojawił się Andrew. Zapytał: "Co was tu sprowadza?"
Andrew potarł ucho. "Ach, moja wina. Myślałem, że to pies szczeka na zewnątrz. Nie spodziewałem






