Obok Rowan siedział młody mężczyzna, Evan Hartman, z ostrymi brwiami i błyszczącymi oczami, o wyrazie twarzy zimnym i surowym. Spoglądał na Rowan z uwielbieniem, choć dobrze to ukrywał, i uśmiechał się łagodnie.
Wyszeptał: – Rowan, Joseph nie powinien mieć problemów z awansem.
Rowan prychnęła. – Oczywiście, że o tym wiem, ale i tak chcę wkurzyć Matthew… i tych dwóch żałosnych lizusów, Gabriela i R






