Andrew cofnął dłoń i uśmiechnął się. – Jak się czujesz?
Eric wstał powoli, a jego ton był lodowaty. – Uderzenie Piekielnego Ognia, prawda? Trenowałeś technikę ojca. Nic dziwnego, że byłeś całkowicie odporny na mój Widmowy Miraż.
Andrew wzruszył ramionami, nawet nie próbując tego ukrywać. – Zgadza się. To Uderzenie Piekielnego Ognia. Ale żeby było jasne, pan Thornton mi je przekazał. Nie podkradłem






