Andrew chwycił ze stołu dzbanek z lodowatą wodą i wylał ją na mężczyznę.
Nieprzytomny chuderlak, Dirk Benedict, natychmiast obudził się z nagłym zrywem. – Błagam! Daj spokój, stary, nie zabijaj mnie!
Andrew uśmiechnął się złośliwie. – Za kogo ty się masz, żebym cię oszczędził?
Twarz Dirka pociemniała. – Nie przeginaj, stary. Jestem człowiekiem pana Nielsena. A pan Nielsen pracuje dla Dużego Z z D






