Następnego ranka, bladym świtem, Chantelle zwlekła się z łóżka z obolałymi nogami. Kiedy zasiedli do śniadania, mruknęła z pretensją: – Ty palancie! Byłeś wczoraj dla mnie stanowczo zbyt brutalny! Kontynuowałeś to niemal do samego rana!
Andrew wzruszył ramionami. – Wyluzuj, przyzwyczaisz się.
Chantelle natychmiast wypluła zupę, a jej oczy zapłonęły gniewem.
Przyzwyczai się? Czy ten facet naprawdę






