"Odkryli nas! Chodźmy na górę i go łapmy!" krzyknął szybko Andrew, po czym niczym wicher wystrzelił w górę, wpadając po schodach na pierwsze piętro.
Kilka czarnych cieni przecięło powietrze, pędząc ku niemu z głośnym świstem.
Andrew prychnął chłodno i pstryknął prawą ręką, wypuszczając kilka złotych igieł.
Trzy małe, czarne pająki spadły na ziemię, wciąż drgając, choć były już martwe.
W pokoju na






