– Chwała Wiecznemu Zaćmieniu. – W tej samej chwili rozległa się religijna inkantacja.
Matthias, pulchny opat o jasnej twarzy, zajął wreszcie swoje miejsce. – Pani Peck, proszę się uspokoić.
Wyraz twarzy Victorii stopniowo złagodniał. – Przepraszam, opacie Graves. Nie chciałam wywołać awantury.
Po tych słowach spuściła wzrok i zabrała się za wegetariański posiłek. Nałożyła jedzenie Andrew, Lilianie






