Rozległ się ryk, przypominający wrzask smoka przeszywający powietrze, gdy cios dłonią Andrew roztrzaskał energię ochronną wokół Waltera.
Siła ciosu nie zwolniła nawet na sekundę, zanim uderzyła prosto w pierś Waltera. Odrzucił głowę do tyłu i wypluł gęsty haust krwi zmieszanej z fragmentami własnych organów.
Zabrzmiało jeszcze kilka głośnych trzasków i odziana w płaszcz sylwetka Waltera przebiła






