Nie chodziło o nienawiść czy bezwzględne okrucieństwo; był to po prostu naturalny porządek rzeczy.
Duża ryba pożerała małą rybę, a silny pochłaniał słabego. Każdy potężny klan czy rodzina rósł w siłę, depcząc po trupach; każdy mógł dostrzec tę prawdę, jeśli tylko zechciał spojrzeć.
Andrew nie był zainteresowany następstwami. Zabrał Victorię, Tianę i Lauren, po czym odszedł jako pierwszy.
Tymczasem






