Barnaby zaśmiał się cicho. – Oczywiście. Niezależnie od tego, jak bardzo jestem bezczelny, nie kopałbym pod sobą dołka. Ale z całym szacunkiem, Kapitanie, czasy się zmieniły. Jeśli nie odzyskasz tego, co niegdyś do ciebie należało, ciężko ci będzie wyjść cało z Chetvine.
Andrew wzruszył niedbale ramionami. – To, co należało do mnie w przeszłości, to teraz tylko dym i lustra. Jest jak piasek przesy






