Luna skinęła stanowczo głową. „Nie ma mowy o pomyłce. Szukam go i robię to od dziesięciu lat! Andrew, należysz do królewskiego rodu Lloydów, więc nie przychodzi mi do głowy nikt, kto miałby większe szanse na znajomość miejsca jego pobytu”.
Andrew przytaknął. „Wiem, gdzie on jest. Ale, panno Phelan, co dokładnie panią z nim łączy i dlaczego pani go szuka?”
Luna zarumieniła się, odpowiadając: „Moje






