Wielki facet po lewej prychnął chłodno: „Spadaj, nasz szef nie spotyka się z nieznajomymi”.
Eric skrzyżował ramiona i przybrał arogancką pozę. „Nie jestem nieznajomym. Każdy w Goldridge, kto nie zna mojego imienia, jeszcze się nie urodził. Wejdźcie do środka i natychmiast zaanonsujcie moje przybycie”.
Tym razem odezwał się wielki facet po prawej, równie opryskliwie: „Eric Humphrey? Przykro mi, ale






