Po wyjściu z hotelu Majestic, Andrew natychmiast ruszył w ślad za Henrym. Wkrótce, w ukrytej alejce, wreszcie go dostrzegł, ale stał tam też ktoś inny.
To był Eric!
Eric blokował Henry'emu drogę, a obaj mężczyźni stali twarzą w twarz, nie dalej niż pięć metrów od siebie.
Andrew nie mógł powstrzymać śmiechu. Oparł się o ścianę, zakasłał dwa razy i usadowił się, by cieszyć się dramatem. Tych dwóch






