Drzwi zatrzasnęły się z hukiem.
Andrew i jego ekipa wślizgnęli się do pustego domu. Sunstrand w niczym nie przypominało Goldridge. Poza niewielkim centrum, miejsce to składało się z osiedli ułożonych jedno za drugim. Ukrycie się tutaj było dla Andrew dziecinną igraszką.
Andrew oparł się o drzwi z uśmieszkiem. "Twoja stara miłość to całkiem chytry lis, co? Nie dość, że ubiegł nas w drodze do Sunstr






