"Więc torturowałeś ją po to? Z nadzieją, że zaakceptuje cię jako swojego partnera." Parsknęłam, ale zrobiłam to słabo. "Jak to w ogóle miało zadziałać?"
"Mogło zadziałać." Krzyknął, a potem opadł z sił. "Gdyby nie była taka silna, mogło zadziałać."
Zmroziłam go wzrokiem. "Pochodziła z watahy mojego ojca. Powinieneś był przeprowadzić lepsze śledztwo."
Rozłożył ręce. "Co to w ogóle znaczy?"
"Ta wata






