Adrenalina powoli opadała, im dalej szłam. Krew przestała płynąć z mojej ręki i zaczynała zastygać w letnim upale. Przez głowę przewijały mi się obrazy rozbójnika krzyczącego do swoich ludzi: „Złapcie ją!”.
Kto by chciał mnie porwać? Jedyne imię, jakie przyszło mi do głowy, to Darin. Sama myśl o porwaniu wprawiała mnie w przerażenie. Znużenie narastało, czułam, że zaraz zemdleję. Przekroczyłam pr






