“Dziś grzebią drzewo.” Serce mi ściskało, że nie mogę tam być, ale rozumiałam.
– Gdzie?
– Chciał, żeby było na szczycie wzgórza, z którego widać nasze terytorium.
– To idealne miejsce.
– Powiedział, żebym ci przekazał, że ci wybacza. Zakładam, że wkrótce zadzwoni. – Colt uśmiechnął się nieśmiało, a ja natychmiast się zatrzymałam. Byliśmy przed biurem.
– Co? – Łzy groziły, że się ujawnią, ale je po






