Alec, perspektywa pierwszoosobowa:
– Gdzie do cholery jest Maddox? – Kierowaliśmy się w stronę watahy Anthony'ego. Dosłownie każdy wojownik, jakiego miał Jace, i ci, których przysłał mi Jasper, wszyscy zmierzali ku Anthony'emu.
– Nie odbiera – warknął Jace wściekły. Ta sytuacja błyskawicznie przerodziła się w totalny syf.
– Zatrzymać samochody! – rozkazałem. Byliśmy kilka kilometrów od watahy Anth






