– Mówię tylko, że to możliwe. – Oliver nie wydawał się zrażony irytacją Aleca. Zamiast tego, kontynuował opatrywanie moich ran. Nawet nie zapytał, kiedy zaczął zakrywać moją klatkę piersiową. – Zdejmijcie koszule i połóżcie je na niej. Ochronią ją przed wiatrem.
Alec i Colt natychmiast posłuchali. Oliver owinął mnie ich koszulami, a nawet delikatnie podłożył je pode mnie. To bardzo pomogło, moje c






