Zanim na czymkolwiek się skupiłam, wciąż jechaliśmy samochodem. Tym razem jednak siedziałam na skórzanym siedzeniu. „Jeszcze nie dotarliśmy do samolotu?”
„Ice, jesteśmy na Florydzie.”
Szczęka mi opadła, gdy rozejrzałam się dookoła. Było zupełnie ciemno, więc nie mogłam dostrzec niczego, co pozwoliłoby mi zorientować się, gdzie jesteśmy. Podniosłam się, ale wciąż czułam się oszołomiona i zmęczona.






