Rania traciła i odzyskiwała przytomność, jakby znajdowała się pod wodą, ale nie wiedziała, w którą stronę jest powierzchnia. Jej klatka piersiowa była tak ciężka, a szyja bolała.
Ale było też to ciepłe uczucie, które ją ogarniało, ten delikatny głos, który wciąż wołał jej imię. Próbowała skupić się na znajomym głosie, który rozpoznałaby wszędzie.
Maximus?
Próbowała otworzyć oczy, walcząc ze zmęcze






