Karin czekała z niepokojem na powrót króla i królowej, więc gdy tylko ich zobaczyła, odetchnęła z ulgą. Jednak chwilę później jej serce zaczęło walić jak oszalałe, gdy dostrzegła, że król niesie Ranię na rękach.
– Mój królu, czy ona… czy wszystko w porządku? – Karin podeszła do niego i spojrzała na Ranię.
– Śpi – powiedział Maximus, idąc powoli, by jej nie obudzić. – Chodź ze mną i sprawdź jej sta






