– Znowu jesteś ranna – powiedział Maximus, a w jego głosie brzmiała ostra nuta; przycisnął swoje czoło do jej czoła. – Chcesz jego głowy? Czy chcesz, żebym obdarł go żywcem ze skóry?
Rania otworzyła szeroko oczy w szoku i energicznie potrząsnęła głową. Nie chciała niczego takiego. Co więcej, Alfa, który ją skrzywdził, został już zabity.
Unosząc głowę, by napotkać spojrzenie króla, Rania dostrzegła






