– N-nie ruszaj się… nie… – wydukał Alfa Dylan. – J-ja nie… – Był zbyt przerażony, by mówić, czując, że jego koniec jest bliski.
Jego pazury drasnęły szyję Rani i rana krwawiła, ale Rania nie czuła bólu, gdy strach wdarł się do jej organizmu i otępił zmysły.
Oczy Rani utkwione były w elektryzujących, błękitnych ślepiach bestii; zwierzę stało w bezruchu, po czym zaczęło powoli się zbliżać, jakby oce






