Rania miała złe przeczucia co do tego obiadu. Jedzenie z trudem przechodziło jej przez gardło z powodu zdenerwowania. Widziała, że Maximus coś planuje, ale nie potrafiła określić, co to takiego.
Rozmowa brzmiała bardzo formalnie. Przypominało to sytuację, w której wymienia się uprzejmości tu i tam, jednocześnie unikając głównego tematu. Takie właśnie wrażenie odniosła Rania.
Ludzie ci zdawali się






