Maximus nie miał innego wyboru. Co innego mógł zrobić, skoro tego pragnęła jego partnerka? Zwłaszcza gdy Rania zaczęła go całować.
– Hmm, pomogę w tym, jeśli pocałujesz mnie gdzie indziej – powiedział Maximus z szelmowskim uśmiechem.
Rania zaśmiała się zuchwale, słysząc te słowa. Maximus był szalony, ale uwielbiała to jego szaleństwo. – Gdzie jeszcze mam cię pocałować, mój królu?
Słysząc to, Maxim






