Maximus roześmiał się, gdy zdał sobie sprawę, dlaczego Rania wygląda na tak przerażoną. Jego głos odbił się echem w lesie, co sprawiło, że dzikie wilki zatrzymały się w pół kroku, zamiast się zbliżyć.
Widzisz? Nawet dzikie, okrutne wilki bały się go. A co dopiero Rania.
– Oczywiście, że nie. Nie nakarmię nimi ciebie. Dlaczego miałbym to robić, skoro sam chcę się tobą nasycić?
Ta aluzja sprawiła, ż






