Rozdział Sto Jedenaście
•ALEKSANDER•
Poranne słońce rzucało łagodny blask na salon, tworząc ostry kontrast z chaosem poprzedniej nocy. Zwyciężyliśmy, ale to zwycięstwo miało gorzki posmak. Cena naszego triumfu ciążyła mi na sercu.
Scarlett opierała się o mnie, jej ciało lekko drżało, gdy adrenalina zaczęła opadać. Objąłem ją mocno, szepcząc kojące słowa, próbując zakotwiczyć nas oboje w teraźnie






