Rozdział Sto Dziesiąty
•SCARLETT•
Dom tętnił życiem, w jaskrawym kontraście do strachu, który nas ogarnął zaledwie kilka dni temu. Ryder i jego zespół instalowali dodatkowe zabezpieczenia, a ich obecność nieustannie przypominała o grożącym nam niebezpieczeństwie. Gina trzymała się blisko, jej strach był wyczuwalny, ale determinacja, by naprawić wszystko, jeszcze silniejsza.
Nie mogłam pozbyć się






