Rozdział Sto Dziewiąty
•ALEKSANDER•
Chodziłem tam i z powrotem po salonie, trzymając telefon w dłoni. Każdy sygnał wydawał się wiecznością. W końcu w głośniku usłyszałem głos Rydera. "Mamy pewien trop, ale jeszcze nie jest pewny."
"Niesprawdzony trop to za mało," warknąłem, a frustracja we mnie wrzała. "Potrzebuję konkretnych informacji. Od tego zależy życie Scarlett."
"Pracujemy nad tym," odpowi






